Jak ten czas leci!:)

Nie tak dawno zapraszałam Was na tym blogu na rekolekcje adwentowe, a tu proszę – już mamy wielkopostne!

Tym razem na portalu Stacja7.pl, związanym z dziennikarzami „byłej” już niestety telewizji Religia.tv, wygłosi je o. Aam Szustak, dominikanin.

Samo ujęcie Wielkiego Postu jako okresu… przygotowania na wesele wydaje mi się intrygujące.

Tak więc – „Zakochany Skazaniec”. Zapraszam!

Rozważania na Wielki Piątek

Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie…

Jeszcze tak rzewnie zapłaczę,
że przez łzy Ciebie zobaczę –

i z taką wielką żałobą
będę się żalił przed Tobą

że duch mój przed Tobą klęknie
i wtedy serce mi pęknie…

                                    (Julian Tuwim)

***
Krew płynie z Twojego boku –
wakacje, a taki blady –
i właśnie dlatego wierzę
żeś Wszechmogący słaby.
Że w jarzębinach wisisz,
dzwońce Cię podziobały…
I właśnie dlatego kocham
że jesteś wielki mały.
Rozeszły się całkiem drogi
zgubiło się i odkryło –
pozostał człowiek i Pan Bóg
mój grzech moja miłość…
                           (Jan Twardowski)

    

(Salwador Dali, Ukrzyżowanie <fragment>)

Jest to najbardziej przejmujący obraz ukrzyżowania Chrystusa, jaki w życiu widziałam – i spędziłam przed nim wiele godzin, „wmyślając się” w tajemnicę Syna Człowieczego, który został „wywyższony ponad całą ziemię” (por. J 12,32).

Nawiasem mówiąc, uczeni są już dzisiaj raczej zgodni co do tego, że gdyby rzeczywiście ukrzyżowanie przebiegało tak, jak chce wielu malarzy (Dali również nie ustrzegł się tego błędu!) – i skazańcom przebijano by dłonie, to ciała pod własnym ciężarem „urywałyby się” z krzyża…

Bardziej prawdopodobne jest zatem, że gwóźdź wbijano w okolice nadgarstka, w naturalnie występującą przestrzeń pomiędzy kośćmi przedramienia, co zresztą musiało powodować nieopisany ból.

Tak więc wspominane w Ewangeliach wino zaprawione goryczą (Mt 27,34) względnie mirrą  (Mk 15,23) najprawdopodobniej było rodzajem prymitywnego środka znieczulającego czy też odurzającego.

Jezus jednak skosztował wina, ale nie chciał pić…

No, co z tym POSTEM?

W dobie powszechnej mody na odchudzanie i anorektycznych modelek mogłoby się wydawać, że pojęcie „postu” będzie miało większe wzięcie.

 

 

Tymczasem…nawet post ograniczony do kilku dni w roku spotyka się w naszych społeczeństwach, niechętnych jakiemukolwiek „umartwianiu się”, z oskarżeniami o „hołdowanie średniowiecznym zabobonom” – a na Zachodzie Europy  praktycznie już zanikł (przy milczącej rezygnacji tamtejszej hierarchii kościelnej), zastąpiony dość mglistym wymaganiem praktykowania w zamian „miłości bliźniego” (jak gdyby jakiekolwiek „pobożne praktyki” temu przeszkadzały!:))

 

Warto jednak sobie uświadomić, że post nie jest (podobnie jak celibat i jeszcze parę innych rzeczy :)) wynalazkiem katolickim a nawet chrześcijańskim (choć wiemy z Nowego Testamentu, że uczniowie Chrystusa niekiedy pościli, zwłaszcza przed ważnymi wydarzeniami – Dz 13,2; a sam Rabbi, zdaje się, przewidywał, że będą pościć po Jego śmierci (Łk 5,35), choć za życia nie należał do tak surowych ascetów, jak np. Jan Chrzciciel (Łk 5,33), który na pustyni żywił się wyłącznie „szarańczą i leśnym miodem” (Mt 3,4) – ba, niektórzy mieli Go nawet za „żarłoka i pijaka”, bo chętnie bywał na ucztach i to w mocno „podejrzanym” towarzystwie (Mt 11,13). A jednak i On przebywał przez 40 dni na pustyni i pościł (Łk 4,2), przygotowując się do publicznej działalności).

 

Post znajdujemy również w Starym Testamencie, zwykle jako wyraz pokuty i gotowości do nawrócenia – jest tam także piękny opis postu króla Dawida w intencji dziecka, które niestety później zmarło (2 Sm 12, 17-22). Współcześni wyznawcy judaizmu zachowują ścisły post (nie jedzą i nie piją) podczas święta Jom Kippur, które jest żydowskim Dniem Pojednania i pokuty za grzechy. Muzułmanie mają cały miesiąc takiego postu (trwającego każdego dnia do zachodu słońca) w ramadanie, który zazwyczaj przypada na przełom sierpnia i września lub września i października – tegoroczny ramadan będzie trwał od 21 sierpnia do 19 września. Wyznawcy islamu wierzą, że jest to okres, w którym Allah szczególnie hojnie wybacza ludziom wszelkie przewinienia. Jeżeli z jakiegoś powodu nie można przestrzegać postu (zwolnione są z tego m.in. kobiety ciężarne i matki karmiące), należy wybrać sobie na to 30 innych, dowolnych dni w roku, a w czasie ramadanu nakarmić przynajmniej jedną osobę, której nie stać na przyzwoity posiłek.

 

A z historii starożytnej wiem, że posty praktykowali także kapłani różnych kultów, np. egipskich, jako rytuał oczyszczenia i przygotowania. Wynika z tego, że istoty ludzkie od zawsze uważały, że „wyrzeczenie” ma jakąś istotną wartość duchową – i tylko w naszej epoce ludzi, którzy nadal je praktykują, uważa się w najlepszym razie za nieszkodliwych maniaków albo fanatyków (świadczy o tym np. niezdrowe wyolbrzymianie praktyk Opus Dei – któremu „gębę” religijnych masochistów dorobił Dan Brown); choć, oczywiście, zdarzają się w tej kwestii „przegięcia” przed którymi zresztą myśliciele zawsze przestrzegali. (W ujęciu wczesnochrześcijańskim „post” – rozumiany także niekiedy jako rezygnacja ze współżycia seksualnego <1 Kor 7,5)  czyli drugiej rzeczy, którą nasze czasy kochają najbardziej;) – ma służyć wyłącznie pomocy w modlitwie oraz temu, by zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można było poświęcić na wspomaganie ubogich). 

 

A najpowszechniejszym chyba z nich jest tzw. „post na pokaz”, który piętnował zarówno Jezus jak i prorocy Starego Testamentu:

 

„[Pytacie:] „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?

Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?”

Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie

i uciskacie wszystkich waszych robotników.

Otóż pościcie pośród waśni i sporów,

i wśród bicia niegodziwą pięścią.

Nie pośćcie tak, jak to dziś czynicie,

żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości.

Czyż to jest post, jaki Ja uznaję,

dzień, w którym się człowiek umartwia?

Czy zwieszanie głowy jak sitowie

i użycie woru z popiołem za posłanie –

czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?

Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:

rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli,

wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać;

dzielić swój chleb z głodnym,

wprowadzić w dom biednych tułaczy,

nagiego, którego ujrzysz, przyodziać

         i nie odwrócić się od współziomków?” (Iz 58. 3-7)

 

No, tak, jest to postawa, którą nasza mądrość ludowa określa zwięźle jako „modli się pod figurą, a diabła ma za skórą” – i coś, co skutecznie odstrasza ludzi od postu…i poszczących.

 

Tymczasem w ujęciu Jezusa post nie powinien być nawet „smutny” (Mt 6, 16-17), powinien bowiem dotykać bardziej naszego „serca” niż ciała. No, to… radosnego postu Wam życzę! 🙂

 

A żeby się zrobiło jeszcze weselej, mała anegdotka.

Po zakończeniu święta Jom Kippur ojciec mówi do dzieci: „Po tak długim poście nie należy się tak od razu rzucać na jedzenie. To niezdrowo. Trzeba jeszcze odczekać jakieś 10 minut!”