Niedawno pewna, łagodnie mówiąc, nie przepadająca za mną użytkowniczka pewnego forum dla rodziców napisała mi coś takiego:
„Zajrzałam na tę [Twoją ] cienista dolinę, skoro tak polecasz i dosłownie fizycznie zachciało mi się rzygać. Muszę wyłączyć kompa.
U Ewy Drzyzgi już byłaś? Weź napisz scenariusz filmowy, albo książkę. W Znaku będzie szła jak ciepłe bułeczki.
Pana Boga w to nie mieszaj! Bo grzeszysz! Wybierasz sobie z religii i wiary co Tobie pasuje i jak Ci pasuje.
Tak, jesteś bardziej perwersyjna ode mnie. Dużo bardziej. Ja świętości nie ruszam. Księży nie uwodzę….”
Czy Wy też macie podobne odczucia, obcując ze mną? Obrzydzenie Was nie ogarnia? Jestem wstrętną, obrzydliwą hipokrytką? Wybaczcie – po czymś takim nie mam siły na więcej pytań. I pewnie dłuugo nie będę miała…

