Katolik gorszego sortu?

Swego czasu bardzo mnie poruszyła historia pewnego wierzącego i praktykującego homoseksualisty, opisana w którymś z numerów “Więzi”.

Chłopak ten, godząc się z tym, że pozostając w zgodzie z nauką Kościoła nigdy nie będzie mógł założyć rodziny, zapragnął zakosztować choćby rodzicielstwa duchowego (które to podobno jest dostępne dla wszystkich) i zostać ojcem chrzestnym dla swojego bratanka.

Jego stały spowiednik wyraził zgodę – co poświadczył na piśmie (z czego wnioskuję, że człowiek ten znajdował się w odpowiedniej dyspozycji duchowej, ażeby taką zaszczytną funkcję pełnić). Podobnie rodzice dziecka.

Niestety, w tym momencie ostre veto zgłosili rodzice jego bratowej, którzy posunęli się nawet do tego, że zaczęli słać donosy do przełożonych na owego kierownika duchowego, jakoby pobłażał grzesznikom, hołubił “zboczeńców” i ogólnie siał w ten sposób zgorszenie w świętym ludzie Bożym…

Do chrztu z udziałem naszego bohatera ostatecznie nie doszło. A mnie jest smutno. Bo po co w takim razie podejmować wysiłek bycia w Kościele, być może także (nie znam sumienia tamtego chłopaka) życia w czystości – jeżeli będąc osobą homoseksualną i tak zawsze będzie się czarną owcą dla swoich “pobożnych”  współwyznawców?

Poza tym, moim zdaniem, mamy tu do czynienia z nieuprawnionym podważaniem kompetencji spowiednika – i w konsekwencji wkraczaniem na teren sumienia innej osoby (“gadaj zdrów, księże – ja i tak WIEM, że on jest nieczysty!”).

I tak sobie myślę, czy taki wujek – który, jak my wszyscy, zapewne grzeszy, upada, ale się podnosi – rzeczywiście byłby GORSZYM przykładem wiary dla swojego bratanka, niż pewien znany mi osobiście pan, który całymi latami bił i gwałcił swoją ślubną żonę?  Tamten, owszem, był w pełni godzien tego, by być ojcem chrzestnym  dla sporej gromadki dzieci… Co sądzicie o tym?

źródło obrazka: dayenu.pl

 

15 odpowiedzi do “Katolik gorszego sortu?”

  1. Dokładnie to samo co Ty.
    Niektórzy to chcą być świętsi od samego papieża.
    Plus nie znoszę jak ktoś się wtrąca i drąży i mąci aż postawi na swoim.
    Szkoda chłopaka. I tego malucha bo miałby naprawdę świadomego chrzestnego.

    1. Naprawdę, Albo, wierzysz w takie ckliwe bzdury?
      Facet niby żyje pobożnie(czyli w czystości) a wszyscy wiedzą o jego skłonnościach. Taa… niezła bajeczka.
      A to nie zostanie chrzestnym to jakaś krzywda i ujma? Mało to ludzi, którzy nigdy chrzestnymi nie byli?

      “A mnie jest smutno. Bo po co w takim razie podejmować wysiłek bycia w Kościele, być może także (nie znam sumienia tamtego chłopaka) życia w czystości – jeżeli będąc osobą homoseksualną i tak zawsze będzie się czarną owcą dla swoich “pobożnych” współwyznawców?”

      A to w Kościele jest się po to, żeby współwyznawcy głaskali po główce? Albo, Albo.
      Jak Ty możesz czytać Biblię? Jak możesz czytać listy św. Pawła? Wiesz co święty Paweł pisał o homoseksualistach?

      A tego chłopaka tak nie żałuj. Chrzestnym nie został, ale może zostanie prezydentem miasta lub kraju.

    1. A co ma do tego przypadku ks. Charamsa? Ładnie to tak wrzucać wszystkich do jednego worka, Emmo? Tak, św. Paweł pisał, że cudzołożnicy, rozwiąźli i mężczyźni współżyjący ze sobą “nie odziedziczą Królestwa Bożego” – lecz to samo dotyczy np. zdzierców i oszczerców. W tym samym fragmencie… Homoseksualizm nie jest ani jedynym, ani najgorszym grzechem, znanym ludzkości. Słyszałaś kiedykolwiek, by ktoś nie dostąpił zaszczytu bycia chrzestnym dlatego, że jest oszczercą? A ten wspomniany przeze mnie wielokrotny gwałciciel żony – był godny…

        1. “Znaczna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Osoby takie nie wybierają swej kondycji homoseksualnej;dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować je z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji”

          Tak… a święty Paweł pisze, że homoseksualizm to kara za grzechy….

      1. “Słyszałaś kiedykolwiek, by ktoś nie dostąpił zaszczytu bycia chrzestnym dlatego, że jest oszczercą? A ten wspomniany przeze mnie wielokrotny gwałciciel żony – był godny…”

        Najlepiej jakby tym chrzestnym został porządny ateista lub muzułmanin.
        A katolik, gwałciciel żony i zatruwacz studni, powinien siedzieć w katakumbach i dziękować Bogu, że nikt nie rzuci go lwom na pożarcie.

  2. Nie zamierzam usprawiedliwiać poczynań dziadkόw chrzczonego dziecka, jednak winę za takie postawy ponosi Kościόł. Wystarczy przeczytać zacytowany jako “Myśl na dziś…” fragment katechizmu KK.

    Wynikałoby z niego, źe niedopuszczalna jest “dyskryminacja niesłuszna”, wobec czego istnieje także dyskryminacja słuszna, praktykowana przez sam Kościόł wobec “znacznej liczby mężczyzn i kobiet przejawiających głęboko osadzone skłonności homoseksualne”. A przecieź skoro kapłani są zobligowani ślubowaniem do zachowywania czystości, ich orientacja seksualna nie powinna mieć znaczenia.

    Stwierdzając obiektywność tego biologicznego faktu, KKK w innym miejscu określa go jako “obiektywne nieuporządkowanie”. Pytanie o definicję owego (stwόrczego wszak) nieuporządkowania pozostawiam teologom, ale pόki co trudno wymagać, by nieoświeceni teologicznie wierni nie traktowali “obiektywnego nieuporządkowania” jako duchowego zagrożenia.

    1. Ja też uważam, że treść tego artykułu Katechizmu należałoby tak przeformułować, by nie stwarzać wrażenia, że może istnieć jakakolwiek forma “słusznej” dyskryminacji osób homoseksualnych. Poza tym sama znałam co najmniej jednego bardzo dobrego kapłana, o którego skłonności homoseksualnej wszyscy wiedzieli (od razu zaznaczam, że żył w przykładnym celibacie!) Moim zdaniem wszystkie osoby ludzkie są tak samo zdolne do przestrzegania Przykazań (chyba że mamy do czynienia z jakąś chorobą, np. z seksoholizmem).

      1. “Ja też uważam, że treść tego artykułu Katechizmu należałoby tak przeformułować, by nie stwarzać wrażenia, że może istnieć jakakolwiek forma “słusznej” dyskryminacji osób homoseksualnych”.

        No chyba tą słuszną dyskryminacją była zagłada Sodomy i Gomory?

        “o którego skłonności homoseksualnej wszyscy wiedzieli (od razu zaznaczam, że żył w przykładnym celibacie!) ”

        Więc jak wszyscy mogli wiedzieć?

        1. Wiedzieli, bo mówił o swoich trudnościach i swoim cierpieniu, Emmo.Już nie żyje, więc możesz sobie oszczędzić swoich złośliwości.Wierzę, że Pan przyjął go do siebie z otwartymi ramionami.

          1. No tak, bo Pan tak kocha tych homoseksualistów….

            Mogę zrozumieć, że tak bronisz koncepcji żonatych księży, bo dotyka Cię to bezpośrednio.
            Ale że tak bronisz mitu wspaniałego, cudownego homoseksualisty, to naprawdę trudne do pojęcia. Wpis Twój to jak artykuł z Gazety Wyborczej.

            I jeszcze mnie coś dziwi.. Jak na żonę księdza(i osobę zainteresowaną tymi sprawami) to Ty Albo mało znasz
            teologię, Biblię, naukę Kościoła.
            Na forach GW piszą użytkowniczki wierzące w homoseksualistów wstępujących żywcem do nieba i wielbiące ekologicznego papieża Franciszka. Ale to są ateistki.

          2. Nie wiem, nie chadzam na fora GW. Ale nie wiem, co robisz tam Ty, Emmo – osoba niemalże święta? Czy to rodzaj duchowego masochizmu, czy okazja do pławienia się w przekonaniu o własnej wyższości i doskonałości? Być może mało, wciąż za mało, znam to, o czym piszę, lecz uczono mnie, że PYCHA jest pierwszym z grzechów głównych.W tradycjonalistycznym katechizmie jest inaczej?

          3. I jak sobie radzisz z cytatami typu:”śmierci Bóg nie uczynił”, “śmierć weszła na świat przez zawiść diabła”- itd.? Bo mnie się zdaje, że gdyby Bóg rzeczywiście pragnął by wszyscy ludzie umarli, to by np.zesłał na tych zwyrodnialców drugi potop – a obiecał, iż tego nie uczyni.I zdawało mi się zawsze, że posłał na świat swego Syna po to, byśmy mogli mieć życie wieczne. Ale co ja tam wiem…

  3. “Nie wiem, nie chadzam na fora GW. ”

    Może powinnaś, Albo. Bo tam homoseksualiści to cudowni ludzie, aborcja okej, kara śmierci zła, papież Franciszek wspaniały, celibat zły, itp.

    “I zdawało mi się zawsze, że posłał na świat swego Syna po to, byśmy mogli mieć życie wieczne”

    Ale kara śmierci nikogo nie pozbawia życia wiecznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *